Nie będzie planowanego na piątek strajku ostrzegawczego w łódzkim MPK. Taką decyzję podjęli związkowcy po dzisiejszych rozmowach z zarządem firmy.

Strajk ostrzegawczy miał się rozpocząć w piątek o czwartej rano i trwać 2 godziny. W rozwiązaniu trudnej sytuacji w łódzkim MPK pomagał mediator wyznaczony przez Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa. Dziś stronom udało się wypracować wstępne porozumienie. - W myśl, którego przede wszystkim widmo strajku, które zawisło nad komunikacją miejską w Łodzi zostało zniesione - mówi Sebastian Grochala rzecznik MPK Łódź.

Żadna ze stron nie chce mówić o szczegółach tego porozumienia. - Ze względu na to, że jesteśmy w trakcie mediacji, nie chciałbym o szczegółach, ale jest widok końca - mówi Marek Błaszczyk przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Komunikacji Miejskiej w Łodzi.

Porozumienie ma zostać doprecyzowane w przyszłym tygodniu podczas kolejnych spotkań. Spór między zarządem MPK, a pracownikami dotyczy podwyżek. Związkowcy domagają się wzrostu płac o 2 zł za godzinę dla pracowników fizycznych, o 336 złotych dla pracowników biurowych miesięcznie oraz podniesienia górnych stawek zaszeregowania w tabeli płac. Zarząd MPK twierdzi, że pieniędzy na podwyżki nie ma. By znaleźć pieniądze MPK planowało zwolnić 160 osób.

ŁWD - A.Śmiechowska