W procesie ws. kradzieży 8 mln zł przewożonych z banku w Swarzędzu w 2105 r., który toczy się przed łódzkim sądem okręgowym zeznawali biegli psychiatrzy. Ich przesłuchanie odbyło się za zamkniętymi drzwiami. Na ławie oskarżonych w tej sprawie zasiada sześć osób. Poniedziałkowa rozprawa toczyła się z przerwami. Na początku biegli przekazali sądowi opinię, jaką mieli przygotować w sprawie jednego z oskarżonych - Krzysztofa W. Wyjaśnili, że wcześniej nie mogli jej zrobić m.in. ze względu na "skomplikowany charakter sprawy".

W związku z tym, że opinia pojawiła się dopiero w poniedziałek, obrońca Krzysztofa W. wnosił o przerwanie rozprawy do następnego zaplanowanego terminu - 30 czerwca lub o wyznaczenie innej daty. Jak mówił, w tym czasie obrona zapoznałaby się z opinią i dokonała jej szczegółowej analizy. Sąd postanowił, że poniedziałkowa rozprawa będzie toczyć się dalej. Zarządził jednak dwugodzinną przerwę na zapoznanie się stron z ekspertyzą.
Po przerwie postanowiono przesłuchać biegłych psychiatrów, ale wyłączono jawność rozprawy, ponieważ mogły zostać ujawnione informacje dotyczące zdrowia psychicznego oskarżonego. Po przesłuchaniu biegłych obrona Krzysztofa W. wniosła o ich wezwanie na kolejny termin, bo jak zapewniła, będzie miała dodatkowe pytania.
Sąd zarządził kolejną przerwę. Po jej zakończeniu przychylił się do wniosku obrony i postanowił, że 30 czerwca biegli będą dodatkowo przesłuchani. Sąd ma nadzieję, że po tym przesłuchaniu uda się zamknąć przewód sądowy i oddać głos stronom, które mogłyby wygłosić mowy końcowe. Jeśli tak się nie stanie, to kolejny termin rozprawy wyznaczył na 4 lipca.
W sprawie kradzieży 8 mln zł na ławie oskarżonych zasiada sześć osób. Cztery z nich odpowiadają za udział w zorganizowanej grupie przestępczej i przywłaszczenie mienia o znacznej wartości. Wśród nich są: 44-letni Dariusz D.; 46-letni Adam K., u którego miało dojść do podziału łupu, 48-letni Marek K., który miał brać udział w opracowaniu planu napadu i ubezpieczać przewożenie pieniędzy, oraz 48-letni konwojent - Krzysztof W. Ten ostatni, przygotowując się do akcji, zmienił wygląd: ogolił głowę i zapuścił brodę, zażywał też środki, które sprawiły, że przybrał na wadze. Zatrudniając się w firmie ochroniarskiej, podał fałszywe dane osobowe.
Mężczyznom grozi do 10 lat więzienia. Marek K. i Krzysztof W. przebywają w areszcie.
Na ławie oskarżonych zasiadają jeszcze dwie inne osoby: 48-letnia Agnieszka K. i 72-letni Wojciech M., którzy mieli pomagać w ukryciu zrabowanych pieniędzy i wpłacić na założone konto w jednym z banków 250 tys. zł. Pieniądze te mieli otrzymać od Adama K.
Cały czas poszukiwany listem gończym jest Grzegorz Łuczak, wiceprezes firmy ochroniarskiej, w której został zatrudniony Krzysztof W. Prokuratura zdecydowała o podaniu do publicznej wiadomości jego danych.
Do przestępstwa doszło w lipcu 2015 r. w Swarzędzu. Krzysztof W., który jechał w konwoju z pieniędzmi, odjechał autem przewożącym gotówkę. Wkrótce potem porzucony samochód znaleziono; konwojent zniknął wraz z pieniędzmi.

(PAP)